T
Logistyka

Jak ominąć zatory w porcie Rotterdam w Q2 2025

Autor Piotr Kaczmarek, Spedytor Morski·28 listopada 2024·5 min czytania

W kwietniu zeszłego roku jeden z naszych klientów czekał 9 dni na samo wpłynięcie kontenerowca do terminalu w Rotterdamie. Towar stał na wodzie, a koszty rosły o 145 euro za każdą dobę. Prognozy na drugi kwartał 2025 roku pokazują, że sytuacja może się powtórzyć, dlatego w Tynaut już teraz zmieniamy plany dla 34 stałych tras naszych odbiorców.

Dlaczego Rotterdam znowu zwolni w połowie kwietnia?

Analiza ruchu statków z marca 2024 roku pokazała wyraźnie, że średni czas oczekiwania na nabrzeżu wzrósł do 62 godzin. Widzimy, że najwięksi armatorzy już teraz korygują siatkę połączeń, co jest jasnym sygnałem nadchodzących problemów w Q2 2025. Dla małej firmy z Warszawy, która sprowadza 3 lub 4 kontenery miesięcznie, taki zator to finansowa pułapka. Każdy dzień zwłoki to nie tylko kary portowe, ale też ryzyko, że towar nie trafi do sprzedaży w terminie. W Tynaut monitorujemy te dane codziennie od 8 lat i wiemy, że rezerwacja miejsca z 19-dniowym wyprzedzeniem to absolutne minimum, aby uniknąć największego tłoku przy rozładunku.

Głównym powodem zatorów jest kumulacja dostaw z Azji, które omijają Kanał Sueski. Statki płyną dłużej, a potem wszystkie na raz próbują rozładować się w największych węzłach. Rotterdam, mimo swojej skali, nie jest z gumy. W zeszłym kwartale odnotowaliśmy, że obsługa jednego kontenera typu 40' HC wydłużyła się o 3.5 dnia względem standardowego czasu operacyjnego. To realna strata, której nie da się odrobić na autostradzie, nawet jeśli kierowca pojedzie bez przerw. Dlatego kluczem jest zmiana portu docelowego, zanim statek w ogóle opuści port nadania w Szanghaju czy Ningbo.

Warto też zwrócić uwagę na lokalne strajki pracowników portowych, które w 2024 roku zdarzały się średnio raz na 47 dni. Nawet 24-godzinny postój generuje kolejkę, którą port rozładowuje przez kolejne dwa tygodnie. My w Tynaut nie czekamy na oficjalne komunikaty. Jeśli widzimy, że czas obsługi na Terminalu Delta przekracza 14 godzin, natychmiast sugerujemy naszym klientom przekierowanie ładunku na mniejsze terminale lub do portów zapasowych. Taka reakcja w ciągu 4 godzin od odebrania alertu pozwala uratować harmonogram dostaw do magazynu w Pruszkowie czy Piasecznie.

Każdy dzień zwłoki w porcie to nie tylko stracony czas, ale konkretne 145 euro kary za każdy kontener.
Dlaczego Rotterdam znowu zwolni w połowie kwietnia?

Wilhelmshaven – cicha alternatywa dla polskich importerów

Mało kto o tym pamięta, ale port Wilhelmshaven obsługuje statki o zanurzeniu do 18 metrów i rzadko miewa przestoje znane z Rotterdamu czy Hamburga. W Q3 2024 przekierowaliśmy tam 12 transportów, które utknęłyby w kolejce przed Holandią. Efekt był taki, że towar dotarł do Warszawy o 3 dni szybciej niż zakładaliśmy w pierwotnym planie. Koszt przeładunku jest tam porównywalny, a mniejsza liczba operacji oznacza mniejsze ryzyko uszkodzenia plomb czy samej puszki kontenerowej. Sprawdzamy dokumenty dwa razy, więc odprawa w niemieckim urzędzie celnym przebiega bez żadnych pytań ze strony urzędników.

Z Wilhelmshaven mamy doskonałe połączenie kolejowe bezpośrednio do terminala w Małaszewiczach lub do Warszawy. Pociąg jedzie około 26 godzin, a co najważniejsze – nie stoi w korkach na niemieckich autostradach, które w piątkowe popołudnia są nieprzejezdne. Dla naszych klientów z branży tekstylnej, którzy muszą mieć towar w czwartek, aby przygotować go na weekendową sprzedaż, to rozwiązanie jest zbawienne. W ostatnim miesiącu 87% naszych dostaw z tego kierunku dotarło pod rampę klienta z dokładnością do 2 godzin. To wynik, którego Rotterdam nie jest w stanie zagwarantować przy obecnym obłożeniu.

Pamiętajmy też o mniejszych kosztach składowania. W porcie Wilhelmshaven opłaty za magazynowanie kontenera po upływie darmowych 3 dni są o około 22% niższe niż w dużych hubach. To daje pewien komfort psychiczny, jeśli na przykład Twój magazyn nie może przyjąć towaru natychmiast z powodu inwentaryzacji. W Tynaut dbamy o to, by logistyka była przewidywalna, a nie stresująca. Kontener na czas to dla nas nie jest hasło reklamowe, tylko codzienność, którą wypracowujemy przez takie właśnie niestandardowe trasy.

W Wilhelmshaven kontener schodzi z pokładu średnio w 12 godzin, podczas gdy w Rotterdamie trwa to czasem 47.
Wilhelmshaven – cicha alternatywa dla polskich importerów

Sprawdzamy dokumenty dwa razy – jak uniknąć cła

Błędy w dokumentach to najczęstsza przyczyna postojów, zaraz po zatorach fizycznych. Jedna literówka w numerze EORI lub błędny kod celny HS potrafi zatrzymać kontener na dodatkowe 48 godzin. W Tynaut wprowadziliśmy zasadę podwójnej weryfikacji. Najpierw spedytor prowadzący sprawdza fakturę i listę pakową, a potem drugi pracownik zerka na to świeżym okiem przed wysłaniem zgłoszenia do systemu. Dzięki temu w 2024 roku tylko 1 na 156 naszych odpraw wymagała dodatkowych wyjaśnień z urzędem celnym. To oszczędność rzędu 3,200 PLN na jednym transporcie, licząc same koszty postoju i braku kar.

Cło załatwione od ręki to podstawa szybkiego transportu lądowego. Jeśli dokumenty są gotowe 2 dni przed zawinięciem statku do portu, odprawa trwa zazwyczaj od 3 do 6 godzin roboczych. Nasi agenci celni w Warszawie i Gdyni są w stałym kontakcie z biurem, więc każda zmiana statusu w systemie celnym jest od razu przekazywana do przewoźnika drogowego. Dzięki temu kierowca może odebrać kontener zaraz po jego zwolnieniu z terminala. Nie pozwalamy, by towar stał bezczynnie na porcie tylko dlatego, że ktoś zapomniał wysłać jednego maila z potwierdzeniem płatności.

Warto wspomnieć o procedurze 33a, która pozwala na bezgotówkowe rozliczenie podatku VAT z tytułu importu. Dla wielu małych firm to kluczowe dla zachowania płynności finansowej. Zamiast mrozić środki na koncie urzędu, możesz je przeznaczyć na dalszy rozwój biznesu. My przygotowujemy wszystkie niezbędne wnioski i pilnujemy terminów, abyś nie musiał się tym martwić. Bez lania wody o logistyce – po prostu robimy to, co do nas należy, aby Twój biznes kręcił się bez przestojów spowodowanych biurokracją.

Sprawdzamy dokumenty dwa razy – jak uniknąć cła

Transport lądowy: pociąg czy ciężarówka w Q2 2025?

Wybór między drogą a szynami zależy od konkretnego terminu. W drugim kwartale 2025 roku przewidujemy, że ceny paliw mogą wzrosnąć o około 9%, co odbije się na stawkach frachtu drogowego. Z kolei kolej bywa kapryśna w okresie remontów torowisk w zachodniej Polsce. W Tynaut mamy podpisane umowy z 3 lokalnymi przewoźnikami drogowymi, którzy dysponują flotą 47 aut. Dzięki temu, nawet w szczycie sezonu, jesteśmy w stanie podstawić ciągnik pod kontener w ciągu 24 godzin od jego zwolnienia. To daje nam przewagę nad dużymi korporacjami, które często mają sztywne sloty czasowe.

Pociągi intermodalne są świetne dla ładunków ciężkich, gdzie masa towaru przekracza 22 tony. Przy transporcie drogowym musielibyśmy zamawiać specjalistyczne naczepy, co podnosi koszt o około 450 PLN. Kolej nie ma takich ograniczeń. Nasze doświadczenie pokazuje, że dla transportu z Hamburga czy Wilhelmshaven do Warszawy, kolej jest o około 14% tańsza niż ciężarówka, przy zachowaniu niemal identycznego czasu dostawy (różnica to zazwyczaj 6-8 godzin). Decyzję o wyborze środka transportu podejmujemy wspólnie z klientem po analizie aktualnej sytuacji na drogach i torach.

Zdarzają się sytuacje krytyczne, gdy towar musi być u klienta 'na wczoraj'. Wtedy stosujemy model mieszany. Część towaru jedzie pociągiem, a najbardziej pilne palety przepakowujemy w porcie do mniejszego auta dostawczego i wysyłamy ekspresem. To pozwala uniknąć przestoju na linii produkcyjnej lub w sklepie internetowym. W Tynaut nie wierzymy w rozwiązania uniwersalne. Każdy ładunek traktujemy tak, jakby był nasz własny. Jeśli widzimy, że pociąg ma 12-godzinne opóźnienie w Rzepinie, od razu szukamy alternatywy drogowej, aby zminimalizować skutki dla Twojej firmy.

Kolej z Niemiec do Warszawy jest o 14% tańsza niż ciężarówka i rzadziej stoi w korkach.
Transport lądowy: pociąg czy ciężarówka w Q2 2025?

Praktyczna check-lista przed sezonem Q2

Zanim nadejdzie kwiecień, warto zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, sprawdź daty ważności wszystkich pozwoleń i upoważnień celnych. Po drugie, przeanalizuj swoje stany magazynowe i zaplanuj dostawy tak, aby nie kumulowały się w jednym tygodniu. My w Tynaut pomagamy w takim planowaniu, rozbijając duże partie towaru na mniejsze, częstsze transporty. Po trzecie, upewnij się, że Twój dostawca w Azji wie, że ma rezerwować miejsce u armatora z odpowiednim wyprzedzeniem. My zajmiemy się resztą, monitorując status statku od momentu wypłynięcia aż do rozładunku pod Twoimi drzwiami.

Nasza obsługa klienta odpowiada na zapytania w ciągu 3-6 godzin. Nie zostawiamy Cię z problemem w piątek o 16:00. Jeśli coś idzie nie tak, dzwonimy z gotowym rozwiązaniem, a nie tylko z informacją o opóźnieniu. W zeszłym roku uratowaliśmy w ten sposób 23 dostawy, które według pierwotnego planu innych spedycji miały dotrzeć z 2-tygodniowym poślizgiem. Nasza wiedza o mniejszych portach i lokalnych przewoźnikach to Twój spokój. Sprawdź nas przy najbliższym zamówieniu – wystawimy wycenę w 6 godzin, bez żadnych ukrytych kosztów i gwiazdek w umowie.

Na koniec pamiętaj: logistyka morska w 2025 roku to gra o informacje. Kto wie o zatorze wcześniej, ten wygrywa czas. My dostarczamy te informacje codziennie naszym 47 aktywnym klientom. Dołącz do nich i przestań martwić się o to, czy Twój kontener dotrze na czas. Z Tynaut masz pewność, że sprawdziliśmy dokumenty dwa razy i wybraliśmy trasę, która ma największą szansę na szybki przejazd. Cło załatwione od ręki i transport bez lania wody – to nasza obietnica na nadchodzący kwartał.

Praktyczna check-lista przed sezonem Q2